Obowiązek orzekania o wspólnym mieszkaniu małżonków

Rozwiązując istniejący związek małżeński, sąd podejmuje decyzje dotyczące różnych aspektów dotychczasowego wspólnego życia małżonków. Jednym z tych obszarów są decyzje dotyczące korzystania ze wspólnego mieszkania małżonków. Stanowi o tym art. 58 § 4 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, określający przesłanki na jakich powinna opierać się decyzja sądu:

"Orzekając o wspólnym mieszkaniu małżonków sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej." Na podstawie powyższego przepisu wynikł problem czy sformułowanie: "wspólnego mieszkania" odnosi się do każdego przypadku, kiedy sąd orzeka w przedmiocie wspólnego mieszkania czy tylko sytuacji kiedy znosi małżeńską wspólność majątkową. Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 21 września 2022 roku o sygn.. akt: I CSK 2590/22, rozstrzygnął, iż sformułowanie z art. 58 § 4 k.r.o ma zastosowanie do „Z językowej wykładni art. 58 § 4 k.r.o. wynika, że przepis ten dotyczy każdego przypadku, kiedy sąd orzeka o wspólnym mieszkaniu małżonków, nie tylko sytuacji zniesienia wspólności majątkowej każdego przypadku orzekania przez sąd o wspólnym mieszkaniu małżonków.” Argumentacja Sądu Najwyższego była oparta zarówno na wykładni językowej jak i systemowej: "Za takim rozumieniem przemawia również wykładnia systemowa, gdyż przepis ten został umieszczony w dziale regulującym ustanie małżeństwa, nie zaś zniesienie ustawowego małżeńskiego ustroju majątkowego" Innymi słowy, niezależnie od istniejących pomiędzy małżonkami ustrojami majątkowymi, decyzja sądu będzie opierać się na treści przepisu art. 58 § 4 k.r.o.

Czy pozostawanie w konkubinacie przez jednego z byłych małżonków zwalnia drugiego z obowiązku alimentacyjnego?

W wyroku I CKN 788/97 z 1998 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że pozostawanie w konkubinacie przez uprawnionego do alimentacji rozwiedzionego małżonka nie jest ustawową przesłanką wygaśnięcia wobec niego obowiązku alimentacyjnego drugiego z rozwiedzionych małżonków.

Przedmiotowy wyrok zapadł w sprawie, w której powódka domagała się zasądzenia świadczenia alimentacyjnego od byłego męża. Sąd I i II instancji koncentrował się na rozważaniu, czy powódka znajduje się w niedostatku w myśl art. 60 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i to właśnie od istnienia tej przesłanki uzależniał zasądzenie alimentów – ostatecznie świadczenie alimentacyjne zostały zasądzone przez sąd odwoławczy. Jednak w kasacji pozwany podniósł nowy zarzut, twierdząc, iż powódka pozostaje w konkubinacie, a w związku z tym jego obowiązek alimentacyjny względem niej wygasł. Pozwany powoływał się na rozszerzającą wykładnię art. 60 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (który stanowi, że obowiązek alimentacyjny wygasa wraz z zawarciem przez rozwiedzioną osobę nowego małżeństwa) twierdząc, że między małżeństwem a konkubinatem w praktyce nie ma różnicy, więc także pozostawianie w konkubinacie przez jednego z byłych małżonków powinno zwalniać drugiego z obowiązku alimentacyjnego.

Sąd Najwyższy odrzucił argument pozwanego podkreślając, że art. 60 § 3 k.r.o. wyraźnie mówi o zawarciu nowego małżeństwa przez uprawnionego do świadczenia alimentacyjnego jako o przesłance wygaśnięcia względem niego tego obowiązku. Przepisu tego nie można interpretować rozszerzająco, a zarzut pozwanego nie znajduje żadnego merytorycznego uzasadnienia. Sąd Najwyższy podkreślił także, że negatywna ocena obowiązujących przepisów nie może stanowić podstawy kasacji.

Podwyższenie alimentów w sprawie o rozwód przed II instancją

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 15 czerwca 2021 r. o sygnaturze akt I ACa 1006/19 pochylił się nad zagadnieniem podwyższenia alimentów zasądzonych w wyroku rozwodowym. Orzeczenie zapadło w wyniku apelacji wniesionej przez powódkę. Zarzuciła ona sądowi pierwszej instancji złą ocenę dowodów w sprawie, które przyczyniły się do nieprawidłowej oceny wysokości należnych alimentów. Powódka podnosiła, że ponieważ koszty utrzymania ich małoletniej córki wynosiły ok. 1400 zł, a pozwany nie sprawował osobistej opieki nad dzieckiem, powinien on być obciążony obowiązkiem alimentacyjnym w większym stopniu.

Na etapie rozstrzygania o obowiązku alimentacyjnym, sąd pierwszej instancji uznał, że wysokość świadczenia alimentacyjnego pozostaje na takim samym poziomie jak w udzielonym zabezpieczeniu, ponieważ od tego czasu nie nastąpiła zmiana okoliczności wpływających na wysokość świadczenia alimentacyjnego.

Sąd drugiej instancji przyznał Sądowi Okręgowemu rację, że w momencie wydawania wyroku rozwodowego zmiana świadczenia alimentacyjnego w stosunku do zabezpieczenia byłaby nieuzasadniona. Jednocześnie zwrócił uwagę, że zgodnie z art. 445 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, w czasie trwania sprawy rozwodowej lub o separację nie można wytoczyć osobnego postępowania o alimenty między małżonkami a ich małoletnimi dziećmi. W tym kontekście należy jednak mieć również na względzie, że decyzja o obowiązku alimentacyjnym względem dzieci w sprawie rozwodowej odnosi się do świadczeń wypłacanych po uzyskaniu przez wyrok rozwodowy prawomocności. Co za tym idzie, w przypadku żądania zmiany orzeczenia o alimentach wniesionego na podstawie art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, należy dokonywać oceny spełnienia przesłanki zmiany stosunków od momentu uzyskania przez wyrok rozstrzygający o obowiązku alimentacyjnym prawomocności, nie zaś od momentu wydania tego wyroku, a tym bardziej czasu trwania postępowania rozwodowego.

W efekcie Sąd Apelacyjny uznał, że do zmiany stosunków doszło, ponieważ od chwili uprawomocnienia się wyroku rozwodowego córka stron zaczęła uczęszczać na dodatkowe zajęcia z języka angielskiego. Do zmiany stosunków przyczyniła się także inflacja oraz rosnące wraz z wiekiem potrzeby finansowe córki. Żadna z wymienionych okoliczności nie naruszała społeczno-gospodarczego przeznaczenia uprawnienia do alimentów. W związku z powyższym sąd drugiej instancji przychylił się do wniosku powódki o podwyższenie świadczeń alimentacyjnych zasądzonych na rzecz jej córki od powoda. Wyrok ten nie był podyktowany złą oceną dowodów dokonaną przez Sąd Okręgowy, lecz przez zmiany, których ten ostatni nie był w stanie przewidzieć.

Konstytucyjne prawo do dwóch instancji w sprawach o rozwód

W wyroku z dnia 29 stycznia 2021 r. o sygn. akt I CZ 77/20 Sąd Najwyższy orzekł, że sąd drugiej instancji obowiązany jest przekazać sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, jeżeli przedmiotem sprawy jest rozwód.

Orzeczenie to zapadło na gruncie zażalenia na postanowienie sądu drugiej instancji, tj. Sądu Apelacyjnego, wniesionego do Sądu Najwyższego przez pozwanego. Sąd pierwszej instancji – Sąd Okręgowy – ocenił, że dobro małoletnich dzieci stron wyklucza możliwość orzeczenia o rozwodzie i w konsekwencji oddalił pozew.

Powódka złożyła apelację od tego wyroku, co doprowadziło do wydania orzeczenia przez Sąd Apelacyjny, który stwierdził, iż sąd pierwszej instancji popełnił błąd poprzestając na poddaniu ocenie dobra małoletnich dzieci stron. Skupiając się na tym jednym elemencie stanu faktycznego, Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy. Dlatego sąd drugiej instancji zdecydował o uchyleniu wyroku pierwszej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

Temu rozstrzygnięciu zaprzeczył pozwany, składając zażalenie do Sądu Najwyższego i podnosząc, że to sąd drugiej instancji wadliwie ocenił wyrok sądu pierwszej instancji i wnosząc o ponowne rozpoznanie sprawy przez Sąd Apelacyjny. Zdaniem pozwanego Sąd Okręgowy prawidłowo rozpoznał istotę sprawy i nie poprzestał jedynie na analizie dobra dzieci, lecz uznał tę okoliczność za przesłankę negatywną rozwiązania małżeństwa.

Sąd Najwyższy rozpatrując zażalenie w pierwszej kolejności przypomniał, że ma ono charakter formalny – nie służy rozpoznaniu sprawy co do meritum a zatem oceny słuszności żądania pozwu, apelacji lub merytorycznego stanowiska sądu pierwszej instancji, lecz ocenie czy rzeczywiście zaistniały przesłanki, aby sąd drugiej instancji uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Z tego też powodu Sąd Najwyższy ograniczył się do rozpatrzenia, czy poprawnie sąd drugiej instancji ocenił, że sąd pierwszej instancji nie ocenił istoty sprawy. Sąd podniósł, że do nierozstrzygnięcia sprawy co do istoty dochodzi, jeżeli rozstrzygnięcie nie odnosi się do rzeczywistego przedmiotu sprawy przez błędne przeświadczenie, że istnieje przesłanka niwelująca roszczenie.

Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym elementami wyroku rozwodowego są: orzeczenie, który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia – art. 57 § 1 kro, orzeczenie o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem – art. 58 § 1 zdanie 1 kro, oraz o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania – art. 58 § 2 zdanie pierwsze kro. Pomimo że w przypadku oddalenia pozwu, sąd nie orzeka o wspomnianych kwestiach, w przypadku, gdy sąd drugiej instancji nie decyduje się na utrzymanie wyroku sądu pierwszej instancji w mocy, powstaje po stronie sądu drugiej instancji potrzeba dokonania dalszych ustaleń co do okoliczności towarzyszących przedmiotowi sprawy.

Jeżeli zaś sąd drugiej instancji miałby samodzielnie orzec o rozwodzie, musiałby od początku dokonać ustaleń co do stanu faktycznego i istoty sprawy oraz odpowiednio je zakwalifikować, przez co zastąpiłby rolę sądu pierwszej instancji. Taka sytuacja jest niedopuszczalna, albowiem naruszałaby konstytucyjne prawo do rozpatrzenia sprawy przed dwoma instancjami. Z tejże przyczyny sąd drugiej instancji w opisanej sytuacji ma obowiązek zwrócić sądowi pierwszej instancji sprawę do ponownego rozpoznania.

Zmiana nazwiska małżonka po rozwodzie

Jednym z oświadczeń, jakie małżonkowie składają przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego (lub przed konsulem w wyjątkowych wypadkach), jest oświadczenie związane z wyborem nazwiska, jakie każde z nich będzie nosić od momentu zawarcia związku małżeńskiego.

Zgodnie z regulacją art. 25 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r.

Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1359- dalej: k.r.i.o.) nupturienci mogą alternatywnie pozostać przy dotychczasowym nazwisku, zmienić nazwisko na nazwisko współmałżonka lub też w wyniku połączenia obu nazwisk nosić nazwisko dwuczłonowe. W praktyce, mając na uwadze zasadę równouprawnienia małżonków, obojgu pozostawia się swobodę co do wyboru swojego nazwiska. Zapis ustawodawcy odnoszący się do "połączenia" nazwisk nupturientów interpretuje się tak, że mogą oni dowolnie ustalać kolejność poszczególnych członów, z zastrzeżeniem jednak, iż maksymalna liczba członów w nazwisku wyniesie dwa. Ponadto, w razie niezłożenia odpowiedniego oświadczenia, prawodawca nakazuje uznać, że małżonkowie pozostają przy nazwiskach dotychczasowych.

W razie ustania małżeństwa wskutek rozwodu małżonkowie mają możliwość powrotu do nazwiska, jakie nosili jeszcze przed zawarciem małżeństwa. Wprost traktuje o tym art. 59 k.r.i.o. stanowiący, że w ciągu trzech miesięcy od chwili uprawomocnienia się orzeczenia rozwodu małżonek rozwiedziony, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił swoje dotychczasowe nazwisko, może przez oświadczenie złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem powrócić do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa. Należy przy tym podkreślić, iż przytoczona wyżej norma stanowi uprawnienie przysługujące rozwiedzionemu małżonkowi. Wskazuje na to chociażby językowa wykładnia przepisu, w którym to ustawodawca posługuje się zwrotem „może”. Potwierdzeniem takiego stanowiska są orzeczenia takie jak m.in. wyrok SA w Katowicach z dnia 6.08.2019 r. o sygn. V ACa 147/18 oraz postanowienie SN z dnia 2.02.1978 r. o sygn. IV CZ 11/78. Składy orzekające stawiają tezy mówiące, iż „zarówno mąż, jak i żona są tak samo uprawnieni do noszenia nazwiska, co do którego złożyli oświadczenie w dacie zawierania małżeństwa, a przepis art. 59 k.r.o. w żadnym wypadku nie stanowi podstawy do nakazania zmiany nazwiska rozwiedzionemu małżonkowi” oraz że „były mąż nie może domagać się odebrania swojej byłej żonie prawa do nazwiska nabytego przez małżeństwo, jako że kodeks rodzinny i opiekuńczy takiej możliwości nie przewiduje”.

W związku z powyższym należy uznać, iż skutkiem orzeczenia rozwodu może, lecz nie musi być zmiana nazwiska, jakie małżonkowie nosili w trakcie trwania małżeństwa. Z pewnością regulacja taka stanowi wyraz przyznania dużej autonomii stronom stosunków cywilnoprawnych, w które swoim charakterem wpisuje się związek małżeński.