Renta po zmarłym małżonku w przypadku separacji

W wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 21 listopada 2019 r. sygn. III AUa 912/18, sąd rozważył kwestię przysługiwania renty wobec wdowy, która była w separacji ze zmarłym mężem. Sąd stwierdził, że orzeczenie sądowe o separacji wyklucza prawo wdowy do renty rodzinnej, chyba że miała ona w dniu śmierci męża prawo do alimentów z jego strony. Faktyczne istnienie pożycia pozostaje bez wpływu na prawo do renty rodzinnej skoro orzeczona przez sąd separacja nie została zniesiona.

W przedmiotowej sprawie Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział odmówił wdowie prawa do renty rodzinnej. W uzasadnieniu organ rentowy wskazał, że w dniu śmierci pomiędzy małżonkami nie istniała wspólność małżeńska ze względu na separację orzeczoną prawomocnym wyrokiem sądu.

W rozstrzygnięciu Sąd Apelacyjny wskazał, że aby zakończyć separację orzeczoną przez sąd, należy rozwiązać małżeństwo przez rozwód, unieważnić je albo znieść separację w wyniku orzeczenia sądu. To wyliczenie znaleźć można w art. 616 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Orzeczenie o którym mowa ma charakter konstytutywny, wobec czego skutki separacji ustają dopiero z chwilą zniesienia separacji przez sąd.

Oznacza to, ze samo podjęcie wspólnego pożycia przez małżonków pozostających w separacji nie powoduje jej ustania. Skutki wynikłe z orzeczenia ustanawiającego separację trwają nadal.

Sąd zwrócił również uwagę na fakt, że ciężar udowodnienia przesłanki do uzyskania prawa do renty rodzinnej - alimentacji przez zmarłego małżonka, spoczywał w tym przypadku na wdowie.

Zgodnie z treścią art. 70 ust. 3 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, małżonka rozwiedziona lub wdowa, która do dnia śmierci męża nie pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli miała w dniu śmierci męża prawo do alimentów z jego strony ustalone wyrokiem lub ugodą sądową. Sąd Apelacyjny stwierdził, iż przepis ten dotyczy także wdowy, co do której sąd orzekł separację.

Uprawnienie do renty rodzinnej wdowy z orzeczoną separacją, uzależnione jest więc od tego czy miała w dniu śmierci męża prawo do alimentów z jego strony. Co więcej, prawo to powinno być ustalone wyrokiem lub ugodą sądową. Sąd przywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 maja 2014 r., który stwierdza, że dla ustalenia prawa do renty rodzinnej wystarcza aby małżonkowie w drodze zgodnego porozumienia ustalili sposób realizacji obowiązku alimentacyjnego.

KS

Zmiana nazwiska po rozwodzie

Zawierając związek małżeński często jedno z małżonków (w realiach polskich najczęściej żona) często decyduje się na przyjęcie nazwiska małżonka. Po rozwodzie jednak istnieje możliwość powrotu do nazwiska sprzed małżeństwa. Należy przy tym pamiętać o kilku istotnych kwestiach.

Przede wszystkim trzeba zachować termin – 3 miesiące od momentu uprawomocnienia się orzeczenia. Po tym czasie zmiana nazwiska będzie możliwa tylko na podstawie ustawy o zmianie imienia i nazwiska. Dodatkowo oświadczenie musi zostać złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem. Nie ma możliwości żądania od sądu aby takie rozstrzygnięcie zawarł w wyroku rozwodowym. Taki pogląd zawarto w wyroku Sądu Najwyższego z 23 września 1974 r. (sygn. akt: III CRN 188/74) i pozostaje on aktualny do dziś.

Jednocześnie pamiętać należy, że możliwość zmiany nazwiska po rozwodzie jest prawem a nie obowiązkiem. Kobieta nosząca nazwisko męża (bo tak najczęściej bywa)może nie chcieć tej zmiany z wielu względów. Przede wszystkim posługując się danym nazwiskiem przez wiele lat małżeństwa żona mogła wyrobić sobie renomę zawodową i rozpoznawalność, z której nie chce rezygnować z powodu rozpadu związku. Co więcej dzieci małżonków najczęściej noszą ich wspólne nazwisko, wiec zachowanie nazwiska „małżeńskiego” może mieć na celu ochronę ich dobra.

Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której mąż, szczególnie skonfliktowany z byłą partnerką, żąda aby zmieniła ona nazwisko. Pojawia się więc pytanie czy można byłego małżonka zmusić do zmiany nazwiska po rozwodzie? Sprawę tę rozstrzygnął jednoznacznie Sąd Najwyższy już w 1978 r. w postanowieniu z 2 lutego 1978 r.; IV CZ 11/78. SN stwierdził wtedy, że „były mąż nie może domagać się odebrania swojej byłej żonie prawa do nazwiska nabytego przez małżeństwo, jako że kodeks rodzinny i opiekuńczy takiej możliwości nie przewiduje”. Także to orzeczenie SN do dnia dzisiejszego nie straciło aktualności.

Cofnięcie zgody na rozwód bez orzekania o winie w II instancji

Co do zasady sąd w wyroku rozwodowym orzeka o winie każdego z małżonków w rozkładzie pożycia. Małżonkowie mają możliwość złożenia zgodnych oświadczeń, iż domagają się wydania wyroku bez orzekania o winie. Takie oświadczenie każda ze stron może cofnąć. Czy jednak cofnięcie takie jest możliwe w postępowaniu w II instancji?

Przed powyższym pytaniem stanął Sąd Apelacyjny w Szczecinie, rozstrzygając tę kwestie w wyroku z dnia 27 listopada 2018 r., sygn. akt: I ACa 276/18. Sąd uznał, że cofnięcie oświadczenia jest możliwe także w postępowaniu apelacyjnym. Co więcej jego skuteczność nie zależy od wystąpienia jakichkolwiek dodatkowych przesłanek (np. w postępowaniu w I instancji strona nie mogła cofnąć oświadczenia; dopiero w II instancji wyszły na jaw nowe dowody dotyczące np. niewierności etc.). Nie ma tu także znaczenia motywacja strony do cofnięcia oświadczenia. Sąd powołał się na na uchwały Sądu Najwęższego z 24 listopada 2006 r. (III CZP 105/06) oraz 25 października 2006 r., III CZP 87/06.

W opisywanej sytuacji sąd powinien uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Orzekanie o winie w wyroku rozwodowym stanowi bowiem „istotę sprawy” w rozumieniu art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego. Od oceny winy w rozkładzie pożycia zależy dopuszczalność wniesienia powództwa. Sąd I instancji, nie orzekając w przedmiocie winy, nie rozpoznał istoty sprawy, a ci za tym idzie wyrok powinien zostać uchylony.

Po uchyleniu wyroku sprawa ponownie trafi do sądu I instancji, który powinien przeprowadzić postępowanie dowodowe, ustalając winę w rozkładzie pożycia.

Czy sprawa o rozwód jest sprawą pilną?

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 9 stycznia 2018 r. rozważył kwestię, czy sprawa o rozwód należy do spraw pilnych. Jeżeli odpowiedź na to pytanie byłaby twierdząca oznaczałoby to, że sądy powinny rozpatrywać sprawy rozwodowe w pierwszej kolejności. W sprawie rozwodu skarżącego S.K. przez ponad 13 miesięcy od wydania wyroku przez sąd pierwszej instancji i przez ponad 11 miesięcy od wniesienia apelacji nie podjęto żadnych czynności ukierunkowanych na jej merytoryczne rozpoznanie. Jednakże SN stwierdził, że skarga na przewlekłość nie jest dopuszczalna, gdyż sprawy o rozwód nie należą do spraw pilnych.

Sąd Najwyższy przywołał przepisy ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki. Zgodnie z tymi przepisami strona może wnieść skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu nastąpiło naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, jeżeli postępowanie zmierzające do wydania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie w sprawie:

trwa dłużej niż to konieczne dla wyjaśnienia istotnych okoliczności faktycznych i prawnych;

trwa dłużej niż to konieczne do załatwienia sprawy egzekucyjnej lub innej dotyczącej wykonania orzeczenia sądowego (przewlekłość postępowania).

Zgodnie zaś z treścią art. 2 ust. 2 powołanej ustawy, dla stwierdzenia, czy w sprawie doszło do przewlekłości postępowania, należy w szczególności ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd albo przez prokuratora prowadzącego lub nadzorującego postępowanie przygotowawcze. Dokonując tej oceny, uwzględnia się łączny dotychczasowy czas postępowania od jego wszczęcia do chwili rozpoznania skargi, a także charakter sprawy, stopień jej zawiłości oraz znaczenie dla strony, która wniosła skargę.

SN zauważył, że przepis ustawy nie określa konkretnego czasu oczekiwania na rozpoznanie sprawy. Jednakże przyjmuje się, że za przewlekłe można uznać postępowanie, w którym w danej instancji nie wyznaczono terminu rozprawy przez okres ponad 12 miesięcy. Sąd podkreślił, że nie oznacza to jeszcze, że termin ten stanowi sztywną cezurę czasową dla oceny zgodności postępowania z konwencyjnymi, konstytucyjnymi i proceduralnymi dyrektywami osądzenia sprawy w rozsądnym terminie.

Z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 grudnia 2015 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych wynika, że sprawy powinny być rozpoznawane według kolejności ich wpływu, chyba że przepisy szczególne określają termin do ich rozpoznania lub zachodzi inna uzasadniona przyczyna zmiany tej kolejności wynikająca z organizacji pracy sądu. Poza kolejnością na terminy rozpraw lub posiedzeń należy kierować sprawy pilne. Ponadto w szczególnie uzasadnionych przypadkach przewodniczący wydziału może zarządzić rozpoznanie sprawy poza kolejnością.

W § 2 pkt 5 cytowanego regulaminu wymieniono przykłady spraw pilnych. Z zestawienia tego wynika, że sprawy o rozwód nie należą do kategorii spraw pilnych i, co do zasady, powinny być wyznaczone zgodnie z kolejnością wpływu.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że polski model rozstrzygania spraw rozwodowych nie jest ukierunkowany na maksymalnie szybkie zakończenie tych spraw, a raczej na koncyliacyjne działania Sądu i dążenie do utrzymania trwałości małżeństwa.

Czy małżonek częściowo ubezwłasnowolniony posiada zdolność procesową w sprawie o rozwód?

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 grudnia 2017 r. (sygn. III CZP 66/17) dotyczyła takiej sytuacji.

Sąd Najwyższy podkreślił, że zdolność do czynności procesowych (zdolność procesowa) jest bezwzględną, pozytywną przesłanką procesową, warunkującą dopuszczalność merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Brak zdolności procesowej powoda, jeżeli nie zostanie uzupełniony, pociąga za sobą odrzucenie pozwu.

Argumenty językowe, w powiązaniu z wykładnią systemową i historyczną każą dojść do wniosku, że osoba częściowo ubezwłasnowolniona nie ma zdolności procesowej w procesie o rozwód. Stanowisko to wymaga jednak oceny także w świetle aktów prawnych wyznaczających współczesne standardy międzynarodowe dotyczące sytuacji prawnej osób dotkniętych niesprawnością intelektualną, które ukierunkowane są na utrzymanie zdolności do czynności prawnych osób częściowo ubezwłasnowolnionych.

Z tych powodów Sąd Najwyższy podkreślił, jeżeli osoba objęta kuratelą wytoczy samodzielnie powództwo o rozwód, pomoc udzielana przez kuratora powinna sprowadzać się przede wszystkim do zbadania, czy osoba ta rozumie znaczenie tej czynności, potrafi ocenić jej jurydyczne skutki, dokonała ich oceny i zdaje sobie z nich sprawę, oraz czy decyzja o wszczęciu procesu pochodzi od niej, a nie została podjęta pod wpływem osób trzecich. W razie potrzeby kurator powinien udzielić osobie, dla której został ustanowiony, niezbędnego wsparcia w tym zakresie. Jeżeli ocena tych elementów wypada pozytywnie, kurator powinien respektować decyzję o wytoczeniu powództwa i podjąć działania w celu zatwierdzenia tej czynności oraz kontynuowania procesu.

Dodatkowo opieszałość kuratora nie powinna nieść za sobą ujemnych skutków dla osoby częściowo ubezwłasnowolnionej. Dlatego, jeśli kurator nie wywiązuje się z nałożonych przez Sąd terminów do potwierdzenia czynności procesowej, sąd, przed którym wytoczono powództwo, powinien przed odrzuceniem pozwu zawiadomić sąd opiekuńczy w celu udzielenia kuratorowi poleceń lub wskazówek lub rozważenia potrzeby zmiany kuratora.